Publiczne, darmowe ogłoszenia o zgubach
Misją serwisu Biuro Rzeczy Zagubionych jest zapewnienie ogólnodostępnej platformy do poszukiwania zgubionych przedmiotów oraz odnajdywania ich właścicieli. Usługa jest dostępna publicznie, bez rejestracji i opłat. Dane ogłoszeniodawców są bezpieczne i służą jedynie do obsługi ogłoszeń – nie przetwarzamy ich w żadnym innym celu.
Ogólnopolska baza zaufanych poszukiwaczy
Częścią serwisu jest zespół doświadczonych poszukiwaczy z całej Polski. Gdy poszukiwania wymagają specjalnego sprzętu, zgubiony przedmiot ma dużą wartość i chcesz zachować poufność lokalizacji, gdy trzeba działać natychmiastowo lub jest do przeszukania duży teren. Detektoryści i nurkowie pomogą to odnaleźć. Zgłoszenia w tej kategorii podlegają opłacie aktywacyjnej, która przeznaczona jest na utrzymanie infrastruktury portalu.
Znajdź poszukiwacza ze sprzętemFunkcjonowanie serwisu
i zakres usług
Celem serwisu jest ułatwienie kontaktu pomiędzy właścicielem a znalazcą. Publikacja podstawowych, publicznych ogłoszeń ma charakter bezpłatny. W przypadkach wymagających natychmiastowej interwencji oferujemy możliwość skorzystania z niepublicznych zgłoszeń, skierowanych wyłącznie do profesjonalnych poszukiwaczy dysponujących odpowiednimi zasobami w okolicy. Administracja platformy nie pośredniczy w przekazywaniu nagród i nie pobiera od nich prowizji.
Zgubiłeś coś lub znalazłeś?
- Sprawdź mapę zgłoszeń.Zobacz, czy Twoja rzecz nie została już zgłoszona. Jeśli tak, skorzystaj z formularza kontaktowego.
- Wybierz tryb zgłoszenia.Dodaj darmowe ogłoszenie, gdy liczysz na uczciwego znalazcę lub gdy sam nim jesteś. Wybierz zlecenie lub wyzwanie, jeśli potrzebujesz profesjonalnego poszukiwacza ze sprzętem. Porównaj tryby
- Wskaż miejsce i opisz przedmiot.Zaznacz dokładną lokalizację na mapie (punkt, trasę lub obszar) oraz dodaj opis.
- Odbierz lub oddaj zgubę.Dzięki zaangażowaniu uczciwych ludzi i społeczności poszukiwaczy zguby wracają do właścicieli. Ktoś oddaje Ci zgubę, Ty oddajesz znalezioną rzecz, albo umawiasz się bezpośrednio ze specjalistą.
Masz sprzęt i chcesz pomóc?
Dysponujesz wykrywaczem, dronem lub nurkujesz? Pomagaj w odnajdywaniu zgub i zarabiaj na prowadzonych poszukiwaniach.
Otrzymuj powiadomienia i przyjmuj zlecenia
Ogłoszenie, zlecenie czy wyzwanie?
Wybór zależy od tego, kto ma tę rzecz znaleźć: przechodzień, konkretny poszukiwacz ze sprzętem czy wielu naraz na dużym terenie.
Ogłoszenie
darmowe publiczneRzecz leży tam, gdzie kręcą się ludzie: chodnik, park, przystanek, sklep, dworzec. Wykrywacz nic tu nie da, bo przedmiot najpewniej jest już w czyichś rękach albo leży na widoku. Liczy się tylko jedno: żeby znalazca wiedział, gdzie to oddać.
- Zero formalności po obu stronach. Ty dodajesz ogłoszenie bez zakładania konta, a znalazca odpowiada bez rejestracji. Wchodzi na stronę, patrzy na mapę, widzi, że ktoś zgubił coś na tym placu zabaw, i się odzywa.
- Znalazca zostawia kontakt do siebie w krótkim formularzu, a Ty dostajesz maila, że ktoś znalazł Twoją rzecz.
- Dostajesz link do udostępnienia. Wrzuć go na osiedlową grupę na Facebooku albo lokalne Spotted – tam siedzą ludzie, którzy realnie chodzą tą samą ulicą.
- Zaznaczone miejsce jest widoczne publicznie. To najprostszy sposób żeby przypadkowa osoba rozpoznała okolicę. Jeśli miejsce ma pozostać niejawne wybierz zlecenie albo wyzwanie.
Żaden sprzęt tu nie pomoże, pluszak leży już pewnie na płotku albo na parapecie u kogoś, kto go podniósł. Zaznaczasz trasę i czekasz na wiadomość.
Chodzi tam tyle osób, że ktoś ją już podniósł. Wzywanie poszukiwacza nie ma sensu, liczy się to, żeby ogłoszenie pojawiło się dziś i żeby znalazca miał jak Cię znaleźć.
Nikogo nie trzeba angażować. Zaznaczasz miejsce, opisujesz plecak, a ten, kto go podniósł, sprawdza mapę i wie, do kogo oddać.
Zlecenie
29 zł natychmiastowe działanie wybierasz poszukiwacza nadzorujesz poszukiwaniaRzecz jest pod ziemią, w piasku, w trawie albo w wodzie i sama się nie znajdzie – potrzeba sprzętu i to szybko. Z każdą godziną szanse odnalezienia maleją. Ten tryb wybierasz też wtedy, gdy chcesz decydować, kto i kiedy wchodzi na teren: własny ogród, podwórko, działka, posesja za bramą.
- Poszukiwacze z okolicy dostają powiadomienie natychmiast po publikacji i deklarują, kiedy mogą być na miejscu. Nie ma kolejki ani wyłączności, więc liczy się to, kto dojedzie najszybciej.
- Wybierasz konkretnego poszukiwacza. Zgłaszają się zarówno ci z plakietką zaufany, jak i bez niej. Przy każdym widzisz nazwę, zdjęcie, opinie i liczbę odnalezień. Odkrywasz numer, dzwonisz, ustalacie cenę i termin.
- Dokładne miejsce pozostaje ukryte. Udostępniasz je wybranemu poszukiwaczowi jednym kliknięciem albo w ogóle tego nie robisz i po prostu pokazujesz mu wszystko na miejscu.
- Jeśli poszukiwania się nie udadzą, zamienisz zlecenie na wyzwanie – za darmo, w dowolnym momencie.
W mokrym piasku schodzi kilka centymetrów dziennie, a fale przesuwają ją w bok. Wygrywa ten, kto stanie tam z wykrywaczem najszybciej.
Potrzebny nurek albo dron podwodny, czyli konkretny człowiek i konkretny sprzęt, z którym umawiasz się na termin i cenę.
Stara zguba, a mimo to zlecenie: to teren zamknięty, więc chcesz wiedzieć, kto i kiedy po nim chodzi. Umawiasz się z jedną osobą i jesteś przy poszukiwaniach.
Wyzwanie
29 zł duży teren wielu poszukiwaczy płacisz za efektGdy teren jest za duży na jedno popołudnie albo nie masz pewności, czy rzecz po latach wciąż tam leży. Nie da się wskazać punktu, więc zaznaczasz cały obszar i wyznaczasz nagrodę dla tego, kto ją znajdzie.
- Nikomu nie płacisz za próbę. Wyznaczasz teren i nagrodę, a pieniądze dostaje tylko ten, kto naprawdę znajdzie.
- Szuka wielu, każdy w swoim czasie. Poszukiwacze sami odkrywają dokładną lokalizację i jadą, kiedy im pasuje, np. w weekend w większym gronie z kilkoma wykrywaczami.
- Wiesz, kto tam był. Każde odsłonięcie lokalizacji zostaje zapisane, a poszukiwacze zostawiają komentarze ze zdjęciami: co przeszukali i czego nie znaleźli. Kolejni nie kopią drugi raz w tym samym miejscu.
- Przez pierwsze 60 dni wyzwanie widzą tylko poszukiwacze z plakietką zaufany, potem wszyscy zarejestrowani. Trwa 180 dni.
Zguba sprzed godzin, a mimo to wyzwanie: nie ma punktu, jest obszar. Zaznaczasz teren, opisujesz sytuację i czekasz, aż ktoś go wypatrzy.
Nikt nie przejdzie takiego areału w jedno popołudnie. Przez 180 dni może tam zaglądać wielu poszukiwaczy, a Ty płacisz dopiero za znalezienie.
Prąd mógł go przesunąć, więc zamieniasz zlecenie na wyzwanie, zaznaczasz odcinek rzeki i czekasz, aż trafi tam nurek, który akurat będzie miał ochotę poszukać.